Są kolorowe i robią niesamowite wrażenie! Zobacz najciekawsze murale w Polsce

Oceń artykuł:

0%
0%

Co to jest mural? Definicja jest prosta: to wielki ścienny obraz, który upiększa miejską przestrzeń, dodaje koloru i sprawia, że nawet zwyczajny blok może wyglądać jak dzieło sztuki. I to ogromne dzieło sztuki. Wielkoformatowe murale to te, które robią największe wrażenie. Niektóre są niesamowitymi, pojedynczymi obrazami w miejskiej szarzyźnie, inne tworzą całe galerie. Tak na przykład prezentują się murale w Łodzi, gdzie działa fundacja Urban Forms. Od 2009 roku dzięki jej staraniom pomalowano kilkadziesiąt fasad, a malowanie elewacji zaczęło się kojarzyć z prawdziwą sztuką. Jeżeli jesteście fanami tego rodzaju sztuki ulicznej, możecie nawet wybrać się na wycieczkę śladami łódzkiego street artu. Takie wypady i warsztaty organizuje fundacja. A jest co oglądać!

Są kolorowe i robią niesamowite wrażenie! Zobacz najciekawsze murale w Polsce

Malowanie murali staje się popularnym sposobem na upiększenie i urozmaicenie miejskiej przestrzeni. Monumentalne murale w Polsce obejrzycie nie tylko w Łodzi, gdzie znajduje się malowidło będące swego czasu największym muralem na świecie (przy ulicy Piotrkowskiej), ale i w innych polskich miastach. Warto wspomnieć o tym, że wiele spośród obrazów namalowanych na blokach i domach w naszym kraju (często przez zagranicznych artystów) od kilku lat pojawia się w najróżniejszych zestawieniach najciekawszych, najlepszych murali świata. Co w nich takiego wyjątkowego?

Piotruś Pan z Bydgoszczy 

Mural namalowany w 2009 roku jest ogromny, bo wysoki aż na 10 pięter. Aby powstał, należało uzyskać zgodę mieszkańców bydgoskiego wieżowca. Udało się, chociaż w projekcie trzeba było nanieść kilka zmian – obraz jest jaśniejszy, niż początkowo zakładano. Co wcale nie oznacza, że prezentuje się gorzej! Zielone potężne drzewo, a na nim drewniane domki i wizerunek lecącego Piotrusia Pana robią wrażenie.
Aż trudno uwierzyć, że namalowanie tak imponującego dzieła zajęło ledwie tydzień. Aby stało się to możliwe tak szybko, nad muralem pracował zespół City2City składający się z dziewięciu osób, które do Bydgoszczy przyjechały z czterech innych polskich miast.

Zastanawialiście się kiedyś, ile kosztuje urzeczywistnienie podobnego projektu? Na Piotrusia Pana Urząd Miasta wydał około 20-30 tys. zł. Zawrotna kwota? Pamiętajcie, że ten obraz jest gigantyczny. Do tej pory uchodzi za jeden z największych i najbardziej efektownych w Polsce. Jego stworzenie nie było proste – od artystów pracujących na wysokościach wymaga się bowiem, aby mieli odpowiednie uprawnienia (kursy wspinaczkowe) i przeszli badania lekarskie. Mural znajduje się na bloku przy ulicy 3 Maja.

Madame Chicken z Łodzi

Staruszka z kurczakiem powstała w 2013 roku, czyli w Roku Tuwima. Namalowało ją dwóch Polaków tworzących grupę Etam Cru. Mural to wielkoformatowa ilustracja do wiersza Juliana Tuwima. Chodzi o utwór „W aeroplanie” opowiadający o babci usiłującej schwytać uciekającą kurę. Gdy ptak wskakuje do samolotu stojącego na pobliskim lotnisku, babcia niechcący go uruchamia. Jeśli chcecie wiedzieć, jak historia się kończy, koniecznie przeczytajcie dzieło poety. Mural stworzono na jego cześć – mieszkał i tworzył w Łodzi, zanim wyjechał na studia.

Autorzy muralu to studenci ASP. Co ciekawe, twórcy nie byli zadowoleni z pierwotnego projektu i w trakcie malowania „przekręcili” babci głowę. Pierwotnie madame patrzyła niemal na wprost, ostatecznie oglądamy jej profil. Zmiana wyszła muralowi na dobre – choć mniej przypomina „Damę z łasiczką”, do której nieco nawiązuje, babcia wygląda o wiele bardziej swojsko i sympatycznie. Obraz znajduje się na kamienicy przy alei Politechniki 16.

Dziewczynka z konewką z Białegostoku

Możliwe, że jest to najbardziej znany mural w Polsce. Na pewno najbardziej znany w Białymstoku – mieście, w którym podobnych arcydzieł nie brakuje. Urocza dziewczynka podlewająca rosnące obok bloku prawdziwe drzewo to obrazek, na widok którego nie można się nie uśmiechnąć. Projekt zamówił Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury, dlatego dziewczynka ma na sobie regionalny strój.

Autorką muralu jest Natalia Rak, która w 2013 roku, gdy powstał obraz, była jeszcze studentką ASP. Jej praca spodobała się mieszkańcom, lubią ją turyści. Dziewczynka szybko zyskała miano symbolu Białegostoku. Wizerunek jasnowłosej olbrzymki (za muralem stoi podlaska legenda o wielkoludach) trafił na znaczek pocztowy, kubki i zeszyty oraz kilka innych drobiazgów – idealnych, by ich zakupem upamiętnić wizytę w mieście. Dziewczynkę z konewką można oglądać na budynku przy ulicy Piłsudskiego.

Chłopiec i tkanina z Białegostoku 

Dziewczynka niedawno zyskała towarzysza. W lipcu 2017 roku odsłonięto mural przedstawiający chłopca w stroju ludowym, nad którym znajduje się wzór znany z tkaniny stworzonej przez Lucynę Kędzierską. Nosi nazwę „Pieczenie chleba”. Wielkoformatowy obraz zajmuje aż 11 pięter, a sam chłopiec sięga do piątego. Namalowali go członkowie grupy TAKTAK z Białorusi.

Jeden z nich przyznał, że chciał, aby jego dzieło stanowiło uzupełnienie obrazu z dziewczynką. W ten sposób mieszkańcy Białegostoku oraz turyści mogą podziwiać uroczą folkową parę. Mural powiela wzór znany z podlaskich ręcznie tkanych dywanów, co ma nie tylko świetnie wyglądać, ale i zwrócić naszą uwagę ku tej sztuce użytkowej. W ten sposób obraz wpisuje się poniekąd w trend murali patriotycznych. Dzieło, które powstało z inicjatywy Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury, namalowano na wieżowcu przy ulicy Radzymińskiej 18.

Mural 3D, czyli opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle z Poznania

Mural ma nie tylko fantastyczną nazwę, ale też wygląda niezwykle. Odsłonięto go w październiku 2015 roku. Jest wyjątkowy, bo trójwymiarowy. A przynajmniej sprawia wrażenie takiego. Przedstawia kamienice i domy, tytułowego trębacza i kota. W budynku znajdują się prywatne mieszkania, których okna zostały wkomponowane w obraz inspirowany fotografią sprzed 100 lat. Obraz zyskał uznanie nie tylko mieszkańców dzielnicy, ale też turystów oraz czytelników "National Geographic Traveler". Dzieło było nominowane do tytułu jednego z "7 Cudów Polski 2016".

Trójwymiarowy mural w Poznaniu zyskał uznanie nie tylko mieszkańców dzielnicy, ale też turystów oraz czytelników „National Geographic Traveler”. Dzieło było nominowane do tytułu jednego z 7 Cudów Polski 2016.

Z muralem związana jest ciekawostka – artyści musieli namalować na kamienicy z obrazu reklamę, która wcześniej znajdowała się na prawdziwym budynku. Reklamodawcy na pewno na tym nie stracili. Fani street artu mogą zobaczyć mural przy ulicy Śródki 3.

Oceń artykuł:

0%
0%
×

podziel się tym artykułem

Wyślij artykuł swoim znajomym