Łazienka niczym SPA. Jak zmieniała swoje przeznaczenia i stała się salonem kąpielowym?

Oceń artykuł:

0%
0%
Wanna z jacuzzi, kabina prysznicowa, umywalka – dzisiaj nie wyobrażamy sobie mieszkania czy domu bez bogato wyposażonej łazienki. A przecież jeszcze sto lat temu nawet posiadanie łazienki było luksusem. Kiedy przestała być ona miejscem higieny, a zaczęła być wręcz salonem kąpieli?
Łazienka niczym SPA. Jak zmieniała swoje przeznaczenia i stała się salonem kąpielowym?

Nim dotarliśmy do dzisiejszej łazienki XXI wieku, komfortowej i bogatej w technologię, nasi przodkowie musieli pokonać długą i krętą drogę. Przez tysiąclecia bowiem podejście do higieny ludzkiego ciała zmieniało się wielokrotnie.

Już starożytni Grecy i Rzymianie przywiązywali do higieny bardzo dużą wagę. Najstarsza terakotowa wanna została odnaleziona na Krecie i ma ponad 3700 lat! Greckie i rzymskie miasta posiadały łaźnie, w których obywatele mogli się nie tylko umyć, ale też załatwić potrzeby fizjologiczne. Jednak o ile dzisiejsza łazienka kojarzy się nam z intymnością, o tyle dla starożytnych łaźnie były miejscem spotkań towarzyskich. Nawet publiczne szalety nie dysponowały ścianami, tak by ich użytkownicy mogli cieszyć się własnym towarzystwem i prowadzić ożywione dysputy.

Dzięki powszechnie dostępnym łaźniom, do których wodę Rzymianie sprowadzali przy pomocy akweduktów, unikano wybuchu epidemii. Robiono też na nich niezły interes. Wstęp do wielu z nich była płatny, a mocz zostawiany tam przez użytkowników wykorzystywano później do produkcji farby. To właśnie stąd wzięło się łacińskie powiedzenie: ”pecunia non olet” (pieniądze nie śmierdzą).

Niestety w średniowieczu higiena mocno podupadła. Kąpiel zaczęto uważać za wręcz szkodliwą dla zdrowia bądź moralnie niebezpieczną. Św. Hieronim miał ją na przykład uważać za zmazanie chrztu. Mnisi w klasztorach na przykład myli całe ciało zaledwie kilka razy w roku. Jeszcze w XVII wieku było pod tym względem kiepsko. Król Francji Ludwik XIV ponoć wykąpał się zaledwie dwa razy w życiu! Jedną z tych kąpieli, zupełnie przypadkową, prawie przepłacił życiem.

Renesans higieny w Europie przypada dopiero w XIX wieku, kiedy postęp medycy zaczął coraz częściej łączyć higienę osobistą z kwestią zdrowia. W domach coraz częściej montować bidety. Bogaci ludzie zaczęli nawet budować prekursorki naszych łazienek z wannami i toaletami. Nie zniechęcały ich do tego nawet trudności z doprowadzeniem bieżącej wody do wielu europejskich miast. Biedniejsi wciąż musieli się zadowalać miednicą z wodą oraz nocnikiem, niemniej był to już ogromny postęp.

Stworzenie łazienki w naszym tego słowa znaczeniu zawdzięczamy w dużej mierze Amerykanom. Szybki rozwój gospodarczy USA w XIX spowodował konieczność budowy hoteli. Ich luksusowe wersje dysponowały osobnym pomieszczeniem przeznaczonym do higieny. Pomieszczenie łazienki, z wanną umywalką, lustrem i toaletą, niebawem zyskało popularność także w prywatnych domach. W XX wieku zaczęto przywiązywać coraz większą uwagę nie tylko do użyteczności łazienki, ale też do jej designu.

Jak wygląda łazienka XXI wieku? Dysponuje innowacjami technologicznymi i aranżacją, które zapewne wzbudziłyby zazdrość dawnego rzymianina i strach Ludwika XIV. Obecnie możemy je urządzić według własnego uznania, odpowiednio dobierając kolor płytek ceramicznych oraz mebli. Wanna z Jacuzzi dysponuje kilkoma programami, którymi regulujemy temperaturę wody oraz intensywność hydromasażu. Z Azji docierają do nas inteligentne toalety, przy pomocy których sprawdzimy nasze parametry zdrowotne. Do tego mamy jeszcze odświeżacze powietrza, które zadbają o nasze wrażenia zapachowe. 

 

Dość powiedzieć, że łazienka przestała być tylko pomieszczeniem do utrzymania higieny. Obecnie jest ona również symbolem prestiżu, a także kolejnym miejscem, którym możemy wyrazić własny gust. Poszukujemy w niej nie tylko zdrowia naszego ciała, ale też komfortu oraz możliwości odstresowania się po ciężkim dniu w pracy. Dzięki rozwiązaniom technologicznym stała się wręcz naszym własnym domowym SPA.

Oceń artykuł:

0%
0%
×

podziel się tym artykułem

Wyślij artykuł swoim znajomym