Mieszkanie w bloku to nuda? Poznaj tych, którzy wyszli poza schemat

Oceń artykuł:

100%
0%
Jeśli marzysz o własnym M, choćby na kredyt, który będziesz spłacał do emerytury, nie jesteś odosobniony. Niektórzy jednak nie poprzestają na skromnych planach mieszkaniowych. Ich wybór nie ogranicza się do mieszkania w bloku, dwóch sypialni i salonu z kuchnią, o nie! Oni od lokalu w bloku wolą stodołę, barkę, samochód, a nawet kościół. Tak, wbrew pozorom zamieszkać w przybytku, który dawniej był obiektem sakralnym, można również w Polsce!
1/5
Mieszkanie w dawnym klasztorze materiały prasowe
Mieszkanie w dawnym klasztorze

Do niedawno wydawało się, że to fanaberia, na którą mogą sobie pozwolić Brytyjczycy albo Amerykanie. Tymczasem w Krakowie można kupić mieszkanie w odnowionym klasztorze. Budynek mieści się u zbiegu ulic Koletek i Sukienniczej, z części okien roztacza się widok na Zamek Królewski na Wawelu. Wnętrza wyremontowano, są nowoczesne i w pełni funkcjonalne. Apartamenty mają wielkość od 24 do aż 700 metrów kwadratowych, przy czym największe mieszkanie zajmuje kilka poziomów i mieści się również w dawnej kaplicy. Jest bogato zdobione malunkami sakralnymi autorstwa Jana Bukowskiego. Cena? Za 100-metrowe lokum z drugiej ręki, czyli urządzone, a nie w stanie deweloperskim, trzeba zapłacić 1,79 miliona złotych, natomiast największy apartament zajmujący najciekawszą część klasztoru wyceniono aż na 21 milionów złotych i potraktowano niczym użytkowe dzieło sztuki. Warto jednak dodać, że pomyślano też o czymś więcej niż artystycznej strawie dla duszy – apartament wyposażono w spa, salę kinową, piwniczkę do wina oraz prywatną windę.

Mieszkanie w kościele Fot. prima.co.uk
Mieszkanie w kościele

W Europie i Stanach Zjednoczonych oraz w Kanadzie coraz częściej aranżuje się dawne kościoły na mieszkania, ale także kluby, dyskoteki albo biblioteki. W Toronto w dom mieszkalny przekształcono kościół zbudowany w 1911 roku. Składa się z 4 poziomów, na których mieszczą się 2 sypialnie, 2 łazienki, pokój rozrywek, a na dachu – duży taras. Wnętrze o wielkości 250 metrów kwadratowych urządzono dość nowocześnie, ale uwagę zwracają nie meble czy płytki, lecz ogromne okna tak charakterystyczne dla kościołów.

Wspaniałe okna witrażowe stanowią element dekoracji domu znajdującego się w Anglii. W miejscowości Kyloe przez lata funkcjonował kościół świętego Mikołaja. Budynek z XVIII wieku para Brytyjczyków kupiła za 92 tysiące funtów. Modernizacja kosztowała dużo więcej – pochłonęła aż 300 tysięcy funtów i zajęła 6 lat. Właściciele po wyremontowaniu kościoła wystawili go na sprzedaż za 695 tysięcy funtów, czyli ponad 3,3 miliona złotych. Dom wciąż ma unikatowy, rustykalny charakter, a od witraży nie można oderwać oczu. Pytanie tylko, czy w podobnym wnętrzu dobrze mieszka się na co dzień.

Mieszkanie w stodole Fot. Modern Studio Architektury Maciej Rempalski
Mieszkanie w stodole

Jeśli oglądacie programy o urządzaniu wnętrz, wiecie, że na świecie bardzo chętnie przerabia się stodoły na budynki mieszkalne. W Polsce również coraz więcej ludzi marzy nie o wybudowaniu własnego domu, lecz o modernizacji zabudowań gospodarczych. Dlaczego?

Efekt może zapierać dech w piersiach, poza tym takie lokum jest wyjątkowe. Rozwiązanie nie należy jednak do najłatwiejszych. Wielbiciele architektonicznych cudeniek, zanim zamieszkają w odnowionej stodole, muszą załatwić sporo papierkowej roboty, a i koszty związane z odhaczeniem podstawowych formalności nie są małe. Modernizacja może zająć lata. Czy efekt jest wart zmagania się z trudnościami?

Na Śląsku mieszka małżeństwo, które odnowiło wiekową stodołę. Budynek łączy nowe ze starym, wewnątrz jest bardzo przytulny, mimo że sufity znajdują się na wysokości 6 metrów. Projekt był wymagający, bowiem właściciele chcieli wykorzystać oryginalne elementy konstrukcyjne. Teraz mogą cieszyć się niesamowitym domem.

Mieszkanie w szkolnym autobusie Fot. Youtube/Exploring Alternatives
Mieszkanie w szkolnym autobusie

Zazwyczaj nie o takim rozwiązaniu marzymy, ale dla niektórych osób podobne wyjście jest idealne. Jade mieszkający w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie zmodernizował stary szkolny autobus. Teraz ma mobilny dom, na dodatek dobrze wyposażony. Na niewielkiej powierzchni zmieścił wszystko, co jest potrzebne do życia.

Dla mężczyzny "wybudowanie" domu oznaczało zmianę stylu bycia. Teraz jeździ po kraju, oddaje się dorywczej pracy i wolontariatowi, ma mnóstwo wolnego czasu, a dzięki małym kosztom mieszkania oraz życia, i tak oszczędza pieniądze. Przedsięwzięcie – zamiana busa na dom – to całkowite przeciwieństwo metamorfoz kościołów lub stodół pod względem finansowym, ale też przestrzennym. Tutaj nie ma mowy o wygodach typu spa.

Mieszkanie w domu na wodzie Fot. HT Houseboats
Mieszkanie w domu na wodzie

To rozwiązanie wybrało wielu Anglików, Holendrów oraz Skandynawów, których nie stać na typowe lokum. Polacy są nieco bardziej zachowawczy, ale i my coraz częściej kupujemy pływające M. Są firmy, które w swojej ofercie poza standardowymi domami mają również te unoszące się na wodzie. Koszt? Od 4 tysięcy złotych za metr kwadratowy.

To ciekawa alternatywa dla mieszkańców dużych miast (w Warszawie średnia cena mieszkania za metr kwadratowy to 8 tysięcy złotych) z dostępem do portów. Domy można cumować w Polsce lub na świecie i choć nie mają silników, są mobilne. Aby się przeprowadzić, wystarczy swój dom odholować.
Pływać można mieszkaniami urządzonymi w typowych barkach. Co prawda są one niewielkie, ale często komfortowo urządzone. Przeprowadzka z normalnego domu do skromnej przestrzeni barki może być szokiem, jednak ma też wiele plusów, a widok i możliwość pływania oraz mieszkania w jednym miejscu to tylko niektóre z nich.

Aby spróbować, czy barka lub dom na wodzie jest tym, na co powinniśmy wydać oszczędności życia, najpierw warto wynająć pływające lokum choćby na kilka dni. Barka w Holandii zamiast hotelu? Czemu nie. A jeśli wolicie polskie morze, wakacje w domu na wodzie można spędzić w Mielnie. Podobno jest bosko!

Oceń artykuł:

100%
0%
×

podziel się tym artykułem

Wyślij artykuł swoim znajomym