Obudowa grzejnika – aranżacja wnętrz z pomysłem. Grzejnik kolorowy, a może dekoracyjny? Zobacz, co masz do wyboru

Oceń artykuł:

100%
0%

Grzejniki przeważnie nie grzeszą urodą. Zazwyczaj wraz z mieszkaniem w nowym budownictwie dostajemy kaloryfery białe, metalowe, o prostokątnym kształcie (a w łazience grzejniki ze szczebelkami). Nic wyszukanego, nic nadzwyczajnego, ale też wielu z nas na ich wygląd kompletnie nie zwraca uwagi.

Obudowa grzejnika – aranżacja wnętrz z pomysłem. Grzejnik kolorowy, a może dekoracyjny? Zobacz, co masz do wyboru Fot. BISQUE

W starszych blokach przeważnie instalowano grzejniki żeberkowe. Posiadają one swój urok, szczególnie gdy mieszkanie jest urządzone w stylu pofabrycznego loftu. Niestety, kaloryfery bywają pordzewiałe, z odpryskami farby, co nie wygląda estetycznie. Na dodatek rury grzewcze przy urządzeniu nie są zazwyczaj ukryte w ścianach, więc i nad nimi trzeba się pochylić, planując modernizację grzejników.

Jak osłonić grzejnik? Zabudowa grzejnika ma swoje plusy i minusy

Jak osłonić grzejnik, którego nie lubimy? Możliwości jest sporo – w zależności od upodobań można zasłonić zabudową lub choćby przysłonić półką albo zastawić meblem. Ostatnia opcja bywa jednak kosztowna, i to wcale nie ze względu na cenę mebla. Jeśli ciepłe powietrze nie będzie mogło swobodnie krążyć po pomieszczeniu, za ogrzewanie zapłacimy zdecydowanie więcej. Gdy ważny jest nie tylko efekt estetyczny, ale też oszczędności, warto znaleźć inne wyjście niż ukrywanie kaloryfera. Najtaniej będzie go przemalować. Droższa opcja to zakup grzejników dekoracyjnych.

Kolorowe grzejniki – nietuzinkowe inspiracje

Zastanawiasz się jeszcze, jak zasłonić grzejnik? A może zamiast osłaniać, uczyń z niego ozdobę wnętrza? Jeżeli nie jesteś zaprawiony w remontowych bojach, obejrzyj filmiki instruktażowe – znajdziesz takie w sieci. Jeśli natomiast malowałeś już ściany bądź meble, z grzejnikiem będzie podobnie. Folią malarską należy zabezpieczyć podłogę i ścianę w okolicy kaloryfera, założyć rękawiczki, uzbroić się w odpowiednie narzędzia – i do dzieła!

Pierwszym krokiem jest wyczyszczenie grzejnika – papierem ściernym należy zetrzeć starą, łuszczącą się farbę. Po odsłonięciu metalu trzeba go zagruntować podkładem przeciwdziałającym korozji. Jeśli kaloryfer jest brudny od rdzy, należy ją usunąć drucianą myjką. Grzejnik trzeba też oczyścić z pyłów oraz tłuszczu – ten ostatni zniknie, gdy użyjesz benzyny ekstrakcyjnej.

Kiedy miejsce pracy jest przygotowane, pozostaje dobrze wymieszać farbę. Do malowania przyda się płaski pędzel średniej wielkości oraz nieduży pędzel, który dotrze do trudno dostępnych zakamarków. Gdy pierwsza warstwa farby wyschnie, dobrze jest położyć drugą, a czasem nawet trzecią warstwę. Aby efekt był doskonały, przed odnawianiem kaloryfera dobrze jest sprawdzić jakość pędzli – ważne, by nie gubiły włosia.

Jeżeli zdecydujemy się na nowy lub posiadamy kaloryfer dekoracyjny, przy malowaniu musimy działać uważnie, precyzyjnie i według zasad. . Farbę nakładać można albo pędzlem, albo wałkiem.

Istotny jest też czas takiej renowacji. Malowanie grzejników w okresie grzewczym oznacza jedno – kaloryfery należy wyłączyć! Wszystko po to, by farba schła wolno i nie straciła swoich właściwości. To bardzo ważne. Dlatego też jesienią i zimą lepiej nie odnawiać hurtowo kaloryferów w całym domu, lecz robić to powoli, nie wyziębiając mieszkania i nie narażając się na remont zakończony fiaskiem.

Ile kosztują farby do grzejników?

Ważne, aby zwykły grzejnik lub kaloryfer dekoracyjny odnawiać farbami specjalnie do tego przeznaczonymi. Wówczas nie trzeba się obawiać o to, że powłoka zacznie się łuszczyć lub śnieżna biel stanie się żółta. Profesjonalne farby są bowiem odporne na wysokie temperatury.

file.grzejnik Źródło: Tubes Radiatori

Nieduża, półlitrowa puszka białej emalii do grzejników kosztuje około 25 zł. Za pędzel kaloryferowy, płaski, na długiej rączce, trzeba zapłacić 10-15 zł. Grzejnik można też pomalować specjalnym sprayem. Jedna puszka (400 ml) kosztuje około 30-40 zł. W kolorach można wybierać i przebierać – od czystej bieli przez szarości, srebro aż po mocne barwy, ale… W sklepie kupimy co prawda spray w srebrnym odcieniu, ale już farbę w puszce niekoniecznie. Aby uzyskać wymarzony kolor, z mocną czerwienią czy zielenią na czele, wystarczy do białej farby dodać barwnik.

Kaloryfer dekoracyjny – co to właściwie znaczy?

Odnowiony grzejnik jest o niebo ładniejszy od zwyczajnych „żeberek”, ale nie można go nazwać typowym elementem dekoracyjnym. Nie szpeci mieszkania, nie ma jednak wymyślnych kształtów ani dodatkowych funkcji. Inaczej jest z grzejnikami, które zaskakują formami i kolorami. Mają bowiem służyć nie tylko ogrzewaniu mieszkania, lecz także zwracać na siebie uwagę niczym nowoczesne kolorowe rzeźby czy obrazy.

file.grzejnik (1) Źródło: Tubes Radiatori

Bywają minimalistyczne lub wręcz barokowe, przeładowane ozdobnikami. Mogą mieć wymyślne, czasem zabawne kształty (na przykład kleks) i wpasują się do każdego wnętrza. A raczej my, jako właściciele mieszkań, możemy dobrać odpowiedni kaloryfer dekoracyjny do każdego stylu, w jakim urządzono pomieszczenie.

file.grzejnik (2) Źródło: Tubes Radiatori

Kolorowa obudowa grzejnika – aranżacja wnętrz z zachowaniem zasad funkcjonalności

Grzejniki dekoracyjne mogą mieć postać ławek, półek lub być dopełnione wieszakami oraz lustrami. Czy znajdziesz lepszy pomysł na praktyczną ozdobę łazienki? Wielofunkcyjne kaloryfery są piękne, zaskakujące, przyciągają uwagę. Niestety, zazwyczaj nie kosztują mało.

file.grzejnik (3) Źródło: CORDIVARI

Cena zależy między innymi od rozmiaru grzejnika. Niewielkie, proste, białe kaloryfery, nieco ładniejsze od typowych, można kupić już za 350 zł. Jeśli możesz wydać 1000-2000 zł na jeden grzejnik, w tej cenie znajdziesz wiele ciekawych rozwiązań. Łącznie z kaloryferami ozdobionymi nadrukiem cyfrowym – wybranym z oferty producenta lub zaprojektowanym samodzielnie.

file.grzejnik-dekoracyjny Źródło: CORDIVARI

Grzejniki żeliwne, żeberkowe znów na topie

Starodawne kaloryfery wracają do łask – dlatego, jeśli właśnie takie masz w domu, a do tego są sprawne i nie trzeba ich wymieniać, lepiej je tylko odświeżyć. Jeśli natomiast masz grzejnik płytowy, a marzysz o retro "żeberkach", możesz się zdecydować na ich nowoczesną wersję. Sprawdzą się w nawet w mieszkaniach nowoczesnych, minimalistycznych – będą ozdobą samą w sobie.

Oceń artykuł:

100%
0%
×

podziel się tym artykułem

Wyślij artykuł swoim znajomym