Chcesz spać jak dziecko? Zrezygnuj ze smartfonu w sypialni

Oceń artykuł:

0%
0%
Niektórzy badacze twierdzą, że kłopoty ze snem i niewyspaniem wynikają z tego, że ludzie żyją w niewłaściwej dla nich… strefie czasowej. Można pocieszać się tym, że byłoby lepiej, gdybyśmy mieszkali np. w Australii, ale lepiej zmienić coś w swoim otoczeniu. Na przykład zrezygnować z gadżetów w sypialni - to nie mit, że nam szkodzą.

Badania naukowców nie pozostawiają wątpliwości. Korzystanie z elektronicznych gadżetów przed snem szkodzi. Na przykład naukowcy z University of Houston przebadali grupę osób w wieku od 17 do 42 lat. Najpierw korzystali ze smartfonów i innych świecących sprzętów normalnie, by potem robić to w okularach blokujących światło. Efekt? Poziom melatoniny - hormonu snu regulującego rytmy dobowe - wzrósł u badanych średnio o 58 proc.

“Niebieskie światło nocą rzeczywiście obniża jakość snu" - mówiła autorka badania prof. Lisa Ostrin. O innych badaniach, przeprowadzonych przez badaczy z Brigham & Women’s Hospital w Bostonie, pisał portal Crazynauka.pl.

Przyczyna problemów z zasypianiem

“Podczas badań zaproszono 12 ochotników, którzy spali w laboratorium pod kontrolą naukowców. Przez pięć wieczorów czytali przez 4 godziny relaksujące ich lektury na tabletach. Kolejne pięć wieczorów spędzili przy tej samej lekturze, czytając ją na papierze”.

Tak, ci czytający na tablecie mieli problem z zasypianiem. Krócej znajdowali się w fazie REM, na dodatek wstawanie sprawiało im więcej kłopotu. W efekcie czuli się niewyspani.

Badania przeprowadzano też na dzieciach. Naukowcy z King's College w Londynie obserwowali ponad 125 tys. dzieci i nastolatków w wieku 6-19 lat. “Te z nich, które korzystały z mobilnych urządzeń w porze snu, tj. w ciągu 1,5 godziny przed pójściem spać, ponad dwukrotnie częściej spały za krótko, miały też gorszą jakość snu (sen nie był regenerujący) i niemal trzykrotnie częściej były nadmiernie senne w ciągu dnia” - pisał serwis naukawpolsce.pap.pl.

Badanie miało jeszcze jeden ciekawy wynik. Wystarczyło, że urządzenie znajdowało się w sypialni, by wpłynęło na jakość snu. Fakt, że obok zasypiającego wciąż obecny jest świat mediów społecznościowych i internetu, powodował, że badani byli bardziej pobudzeni.

Wrogowie dobrego snu

Największym wrogiem dobrego snu jest niebieskie światło emitowane przez elektroniczne urządzenia takie jak ekrany komputerów, telewizory czy właśnie smartfony i tablety. Ich jasność oszukuje mózg. Skoro “widzi”, że jest jasno, to znaczy, że trwa dzień, a nie noc, więc należy być pobudzonym, a nie szykować się do snu. Wtedy też zmniejsza się produkcja melatoniny. Dlatego mamy problem z zaśnięciem.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby więc całkowite zrezygnowanie w sypialni z takich urządzeń jak telewizory, monitory czy tablety. Ewentualnie niekorzystanie z nich na dwie godziny przed snem. Problem w tym, że w XXI wieku to bardzo radykalne podejście i po prostu trudne. Na szczęście jest inne wyjście.

Rozsądny kompromis

Kompromisem może być korzystanie przed snem z okularów neutralizujących światło niebieskie. Dokładnie takich samych, jakich używali uczestnicy wspomnianego wcześniej badania. Dzięki temu poziom melatoniny wzrósł u badanych średnio o 58 proc.

Osoby, które wolą oszczędzać, mogą skorzystać z darmowych programów dostosowujących kolor wyświetlacza do pory dnia. Dzięki temu wieczorem emitują mniej szkodliwego niebieskiego światła, stawiając na ciemniejsze barwy. Jest to np. f.lux, działający na komputerze i platformach mobilnych, czy Twilight.

Koszystaj z trybu nocnego

Bardziej leniwi mogą skorzystać z trybu nocnego, który coraz częściej pojawia się na wielu portalach. Już ma go Twitter czy YouTube. Zmienia kolor jasnych elementów strony na ciemny, aby ułatwić korzystanie z serwisu w nocy. Wówczas YouTube nie jest tradycyjnie biały, tylko czarny.

Źródło: YouTube

Trzeba również pamiętać, że elektroniczne gadżety nie są jedynym winowajcą. Na złą jakość snu wpływa też stres, dieta czy brak ruchu. Warto o tym pamiętać, gdy zaczniemy rezygnować ze smartfonów przed snem. Na pewno wyjdzie nam to na dobre, ale całkowicie problemu nie wyeliminuje.

Oceń artykuł:

0%
0%